Każdy człowiek jest w pewnym sensie stworzony ze słów i zarazem żyje w słowach. Słowami wyraża siebie i poprzez słowa doznaje drugiego człowieka. Rzadko kiedy bywa obojętny na słowa innych ludzi. Słowo potwierdza pewność własnego istnienia. Może też stać się przyczyną zaistnienia czegoś. Wzywa do czynu. Wywołuje działanie, utrzymuje jego kontinuum i ostatecznie je zamyka. Spaja ludzi albo ich dzieli. Słowo również leczy lub powoduje dezintegrację w człowieku. Przyczynia się do promocji zdrowia publicznego albo jego zrujnowania. Książka próbuje przybliżyć kwestię niektórych związków słowa ze zdrowiem z perspektywy filozoficzno-retorycznej. Niemniej publikacja ta nie pretenduje do miana pozycji w pełni wyczerpującej poruszane w niej zagadnienia. Można nawet rzec, że stanowi zaledwie ich szkic. Jednakże nawet w tej postaci dostarcza istotnych danych, zachęca do wymiany myśli oraz dalszych interdyscyplinarnych dociekań.
Książka Zygmunta Pucko pokazuje różnorodne uwikłania słowa, jego specyficzne użycie (retoryczne) oraz skutki tego użycia w obszarze życia społecznego i zdrowia obu stron komunikacji – nadawcy i odbiorcy. Już te walory czynią z niej pozycję ważną i przydatną. Autor objął refleksją rozległy obszar związany z rolą słowa w zakresie szeroko rozumianego zdrowia. Nie znam publikacji o podobnym zakresie. Owszem, pojawiają się tytuły poruszające zbliżone zagadnienia w izolacji (jak na przykład język protestów kobiet, język w dobie pandemii), ale w pracy Pucki zaletą jest to, że owe problemy są oświetlone z określonego punktu widzenia i wzajemnie się uzupełniają, tworząc nową jakość. Jako dzieło interdyscyplinarne, książka stanie się ciekawym uzupełnieniem istniejących badań dotyczących roli słowa w komunikacji widzianej z perspektywy zdrowia.
Z recenzji dr hab. Magdaleny Hawrysz, prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego
0.00 zł